Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tusal 2019. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tusal 2019. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 kwietnia 2019

Pingwiny na pożegnanie zimy/ Tusal 2019

Ciepło, słonecznie... chyba mamy wiosnę nareszcie!
Więc aby już zima do nas nie wracała sympatyczne stadko pingwinów żegna! Natomiast mewa na szczycie piramidy niesie nam pierwszy, zielony zwiastun wiosny. A niesie tak skrupulatnie, że aż zajęła więcej lnu niż było to przewidziane.


To jeden ze UFOków, które udało mi się wreszcie skończyć. Ale jak widać, trzeba było troszkę kombinować. Cóż, następnym razem będę bardziej skrupulatnie liczyć wielkość materiału...

A poniżej Tusalowy, minionkowy słoiczek. Podpowiadam: przybyło żółtej wełny.


Pozdrawiam wiosennie!


środa, 6 marca 2019

Tusal 2019

Niteczek przybywa... Nie wiem czy jest to dobrze widoczne bo słoiczek jest dość mały, a na dodatek ulokowały się na nim Minionki.






Te duże nici to włóczka, pozostałość po krajkach. W porównaniu z nimi inne niteczki wydają się niewidoczne, ale uwierzcie - są, istnieją i ich liczba się powiększa.
Może w kolejnej odsłonie Tusalowej uda mi się je bardziej wyeksponować...

poniedziałek, 4 lutego 2019

Tusal 2019 - minionkowo

Rzutem na taśmę udało mi się wyrobić z Tusalowym słoiczkiem, przyznaję bez bicia. Koncepcja jego ozdobienia zmieniała mi się co i rusz, ale ostatecznie zwyciężyła ta, którą prezentuję poniżej.
Jak Wam się podoba?





Dlaczego Minionki? Powodów jest kilka. 
Po pierwsze - te żółte rozrabiaki są bliskie sercu mojej drugiej połówki. To on mnie z nimi zapoznał 4 lata temu no i mnie też bardzo przypadły do serca. :)
Po drugie - gdybym miała takich pomocników zapewne więcej haftów/amigurumi/krajek by powstawało. Chociaż z drugiej strony... mając w pamięci JAK Minionki "pomagały" to kto wie jaki byłby rezultat ich działań...  
Po trzecie - "Banana". ☺☺☺☺☺

niedziela, 6 stycznia 2019

Blask księżyca

Witam w Nowym Roku!

Życzę wszystkim by przyniósł on tylko dobro, a każdy smutek i zmartwienie, które pojawią się na naszej drodze niech przemienią się na końcu w szczęście. :)
Dla mnie rok zaczął się od ogromnej tęsknoty za domem. Nowa praca zagnała mnie do Bydgoszczy na cały styczeń. Jestem tu szósty dzień i powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że aż będzie mi  tak ciężko samej. Dobrze, że istnieje internet i komunikatory, które pozwalają widzieć kochane osoby. Inaczej bym tu chyba zwariowała, a przede mną jeszcze 25 dni względnej samotności...
Mam jednak silną nadzieję, że ta tęsknota i ból przerodzi się w coś dobrego. Na pewno pozwoli mi docenić to co mam. 
Zawsze z trudem przychodziło mi wyrażanie ciepłych uczuć, ale teraz postaram się przełamać i być bardziej wyrozumiała i serdeczna dla bliskich. Zwłaszcza, że będzie to rok dużych wyzwań i wielu rozstań - finalnie jednak powinno to przynieść  upragnioną stabilizację. Trzymam kciuki i smutam sobie po cichu. :)

Jeśli chodzi o haftowane i rękodzielnicze plany na ten rok - mam do uszycia strój wikiński oraz strój złotej ordy, a także muszę wykonać kilka krajek na przyszły sezon rekonstrukcyjny.
Haftowanie - ograniczę się do wielu UFOków, które leżą w szafach oraz do SALu Paryski Szyk. Pierwszy obrazek z serii już prawie gotowy.
Szydełkowo -  przymierzam się do zrobienia lalki o kobiecej figurze :) Efekty mam nadzieję przedstawić jeszcze w tym miesiącu. :)

Sobotnie robótkowe spotkania rozszerzą się o nową uczestniczkę kiedy tylko wrócę do Łodzi w lutym.  Jeśli którakolwiek z Was byłaby chętna by do nas dołączyć, zapraszam!!! :)

Ponieważ dziś mamy 6 stycznia, a więc - poza świętem Trzech Króli - pierwszy termin publikacji zdjęcia słoiczka na Tusal 2019 publikuję zgodnie z warunkami zabawy, ale szału nie ma, muszę jeszcze go ozdobić więc na razie mam słoiczek in statu nascendi:


A z haftowanych dokonań prezentuję dziś "Księżyc" Alfonsa Muchy - jednego z moich ulubionych artystów. Uwielbiam jego obrazy i grafiki. Sposób w jaki przedstawiał kobiety jest urzekający. Mam chrapkę na kolejne wzory haftów według obrazów Muchy, tylko czasu jak zwykle za mało... :)


Pozdrawiam Was ciepło.