i od razu coś innego. ;)
Wszystko właściwie przez przypadek. Otóż na niepozornej, powiedziałabym wręcz - nieco odpychającej ulicy Północnej w Łodzi mieści się raj. Tak, tak. A nawet dwa raje, zupełnie niedaleko siebie. Mowa o Polimexie i o Grażce. W zasadzie właściciele tych dwóch hurtowni powinni mi odpalić coś za ten post, bo będę piała z zachwytu i reklamowała.
Najpierw w Polimexie wpadł mi w oko przyrząd do filcowania. Uchwyt z siedmioma igłami cienkimi. A kumpela, z którą tam byłam i z którą zgodnie śliniłyśmy się z radości, kupiła włóczkę po niecałe 4 zł za motek. Zaopatrzyłyśmy się jeszcze w urocze kotki - wprasowanki i przeszłyśmy przecznicę do Grażki. Tam zaś, znalazłam mulinę Ariadnę po 95 groszy za moteczek 8 m.!!! I okazało się, że wcale nie muszę kupować jej w ilości hurtowej!!! A jak jeszcze znalazłam tam wełnę czesankową po niecałe 3 zł. za motek, to wydałam z siebie szalony chichot i poszłam w półki. ;)
I nie wiem jak przeżyłam blisko trzydzieści lat nie wiedząc, że pasmanterie to zdziercy i rozbójnicy, zaś jaskinie rozkoszy mam 20 minut żwawego marszu od domu.
No i z tej okazji pierwszy raz cosik ufilcowałam... ;)
A mojego Wielkiego Haftu nadal nie mogę skończyć. :(
Czarny Kot rządzi! ;)
"Jest na Ziemi jedno moje małe miejsce, gdzie poza biciem serca nie liczy się nic więcej..."
Translate
czwartek, 10 stycznia 2013
sobota, 29 grudnia 2012
Koci kalendarz - finał
Et voila! Dwanaście miesięcy z uroczymi kociakami uważam za zakończone. Mogłabym zacząć się teraz rozwodzić jak wiele się zmieniło od czasu powstania pierwszego z nich, ale tego nie zrobię. Najwyższy czas popatrzeć w mglistą przyszłość, a nie oglądać się wstecz.
Oby przyszły rok okazał się lepszy niż obecny. Albo przynajmniej nie gorszy. Tego życzę Wam i sobie. I tego życzy moich dwanaście kocurów.
I jeszcze życzę sobie lepszego aparatu niż ten, którym dysponuję obecnie, aby robić wreszcie porządne zdjęcia moich haftów. ;)
Oto kociak grudniowy:
I cały kalendarz:
Oby przyszły rok okazał się lepszy niż obecny. Albo przynajmniej nie gorszy. Tego życzę Wam i sobie. I tego życzy moich dwanaście kocurów.
I jeszcze życzę sobie lepszego aparatu niż ten, którym dysponuję obecnie, aby robić wreszcie porządne zdjęcia moich haftów. ;)
Oto kociak grudniowy:
I cały kalendarz:
wtorek, 25 grudnia 2012
Czwarty Anioł
ZDROWYCH, RADOSNYCH, SPOKOJNYCH ŚWIĄT!!! OBY WASZE MARZENIA SIĘ SPEŁNIŁY! NIECH NIEUSTANNIE OTACZA WAS MIŁOŚĆ I DOBRO!!! I ŻEBY UDAŁO SIĘ WIĘCEJ CZASU POŚWIĘCIĆ NA NASZE KRZYŻYKOWO-ROBÓTKOWE HOBBY. ;)
Z CAŁEGO SERCA ŻYCZY BOBINKA.
Czwarty Anioł z pewnością pomoże Wam w Nowym roku, mimo, iż wraz z czterema swoimi towarzyszkami wisi już u mnie na choince. ;)
Czy wiecie, że moja kotka zeżarła całe dzwonko karpia w galarecie? I to w nocy, po kryjomu. Szkoda słów.
wtorek, 18 grudnia 2012
Trzeci Anioł i "Czarny Kot"
Siedzę sobie w "Pod Czarnym Kotem". Wczoraj wreszcie - po trudach i znojach - udało nam się otworzyć. ;) Na razie odwiedzają nas znajomi, ale ten tydzień i tak traktujemy testowo. Wszystko byłoby super, gdyby mój kręgosłup wreszcie umożliwił normalną pracę, a nie tylko siedzenie przed ekranikiem i wysyłanie ofert do firm. Chyba nawet nie dam rady ogarnąć mieszkania na Święta, choć tym akurat się nie martwię - na szczęście mam jeszcze tanią siłę roboczą w postaci rodziny. : D
Niestety, ostatnio nie mam kompletnie czasu na wyszywanie. W niedzielę udało mi się machnąć zaledwie 200 krzyżyków. Słabiutko...
Cieszę się, że anioły się Wam podobają, poniżej prezentuję trzeciego z gromady. Może przyniesie choć odrobinę śniegu na Boże Narodzenie...?
Niestety, ostatnio nie mam kompletnie czasu na wyszywanie. W niedzielę udało mi się machnąć zaledwie 200 krzyżyków. Słabiutko...
Cieszę się, że anioły się Wam podobają, poniżej prezentuję trzeciego z gromady. Może przyniesie choć odrobinę śniegu na Boże Narodzenie...?
piątek, 7 grudnia 2012
Drugi Anioł
Ech... Jestem zniesmaczona i zdegustowana. Przez opieszałość pewnego kominiarza nie uda nam się otworzyć Kota w poniedziałek... Musimy czekać jeszcze tydzień... Grrr....
A na domiar złego kręgosłup mi siadł.
Ale z pozytywów: ponieważ jestem na zwolnieniu lekarskim mam więcej czasu na przeglądanie Waszych blogów, no i na wyszywanie oczywiście też. ;)
I śnieg pada. I zapowiadają białe święta. Pierwszy raz od wielu lat! Przynajmniej w Łodzi...
I Drugi Anioł kłania Wam się pięknie. ;)
A na domiar złego kręgosłup mi siadł.
Ale z pozytywów: ponieważ jestem na zwolnieniu lekarskim mam więcej czasu na przeglądanie Waszych blogów, no i na wyszywanie oczywiście też. ;)
I śnieg pada. I zapowiadają białe święta. Pierwszy raz od wielu lat! Przynajmniej w Łodzi...
I Drugi Anioł kłania Wam się pięknie. ;)
niedziela, 2 grudnia 2012
Pierwszy anioł
W pierwszych słowach mojego listu chciałam bardzo serdecznie podziękować za wszystkie życzenia powodzenia mojej knajpce. ;) Chociaż może nie powinnam, żeby nie zapeszyć. Ale co tam, przesądom nie będę się poddawać. Dziękuję z całego serca i mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Może w przyszłości uda się zrobić jakiś ogólnopolski zjazd znajomych z bloga? Chętnie Was poznam. A jakie cudowne wyszywanki by przy tym powstały! ;)
Póki co, święta nadchodzą, co szczególnie widać po Waszych boskich tworkach... Postanowiłam więc i ja dorzucić co nieco do skarbnicy bożonarodzeniowych haftów. Będą to cztery anioły, których powstanie wiąże się z pewną niezbyt fortunną historią.
Ich produkcją zajęłam się w zeszłym roku, na przełomie listopada i grudnia, ale ponieważ był to czas, w którym przygotowywałam się do obrony pracy magisterskiej, kiedyś, niechcący zostawiłam na uczelni torebkę z trzema, gotowymi aniołami i czwartym, w produkcji na tamborku, który odziedziczyłam po babci. I już ich niestety nie odzyskałam. W ten sposób jakiś przyszły lub obecny filolog polski zyskał trzy ozdoby, które w pierwotnym zamyśle miały ozdabiać MOJĄ choinkę. Ale cóż. Przebolałam stratę (zwłaszcza tamborka) i zaczęłam produkcję od nowa. I w tym roku anioły u mnie zawisną. ;)
Chciałam też podziękować za wyróżnienie, jakie otrzymałam od Promyka, czyli nominację do:
Zgodnie z obietnicą odpowiadam na zadane pytania:
Póki co, święta nadchodzą, co szczególnie widać po Waszych boskich tworkach... Postanowiłam więc i ja dorzucić co nieco do skarbnicy bożonarodzeniowych haftów. Będą to cztery anioły, których powstanie wiąże się z pewną niezbyt fortunną historią.
Ich produkcją zajęłam się w zeszłym roku, na przełomie listopada i grudnia, ale ponieważ był to czas, w którym przygotowywałam się do obrony pracy magisterskiej, kiedyś, niechcący zostawiłam na uczelni torebkę z trzema, gotowymi aniołami i czwartym, w produkcji na tamborku, który odziedziczyłam po babci. I już ich niestety nie odzyskałam. W ten sposób jakiś przyszły lub obecny filolog polski zyskał trzy ozdoby, które w pierwotnym zamyśle miały ozdabiać MOJĄ choinkę. Ale cóż. Przebolałam stratę (zwłaszcza tamborka) i zaczęłam produkcję od nowa. I w tym roku anioły u mnie zawisną. ;)
Chciałam też podziękować za wyróżnienie, jakie otrzymałam od Promyka, czyli nominację do:
Zgodnie z obietnicą odpowiadam na zadane pytania:
Twoje hobby poza prowadzeniem bloga?
Trochę tego jest. ;) Najogólniej: pisanie, wyszywanie, jazda konna...
Ulubiony bohater książkowy?
To zmienia się w zależności od nastroju, ale ostatnio, niezmiennie Woland.
Czy grasz na jakimś instrumencie?
Niestety nie, choć bardzo, bardzo dawno temu uczyłam się grać na pianinie.
Który polski serial oglądasz najchętniej?
Najlepiej zrobiony jest Czas Honoru, ale niestety, ze względu na tematykę nie nadaje się do "chętnego" oglądania. Chętnie oglądam Na dobre i na złe. ;)
Ulubiony dzień w tygodniu?
Wtorek. Bo jest drugi.
Gdzie chciałabyś spędzić urlop?
Jest taka plaża na południu Francji...
Gdzie jest twoje miejsce na ziemi?
Każde miejsce na Ziemi, w którym jestem staje się moje.
Ulubiony kwiat?
Róże i róże... wszystkie szkarłatne i takie duże... Leśmian. Sparafrazowany.
Jakich zwierząt nie lubisz?
Ślimaków. Budzą we mnie odrazę.
Najgłupsza wypowiedź, jaką kiedykolwiek
usłyszałaś?
Trudno wybrać jedną... Kolekcjonuję przeróżne perełki tego rodzaju.
Twoja życiowa maksyma?
Nie mam jej. Zbyt wiele się zmienia, by kierować się jedną.
wtorek, 27 listopada 2012
Listopad
Прийшов листопад і раптом ти зрозумів, що не маєш
снів
З тих пір, як твоя крів отруєна ядом стріл.
Щоночі тіло твоє вмирає, душа тікає й проникає
За стіни багатоквартирних домів, у шоці від того, що діється з нами...
Tak mnie jakoś wzięło na Haydamaky. ;) Mimo, że niezbyt optymistyczny tekst posiada cytowana przeze mnie powyżej piosenka tegoż zespołu - nomen omen - nosząca ten sam tytuł co mój post - uwielbiam ją! I w kontrze do niego czuję w sobie przypływ optymizmu i sił witalnych. ;)
Przede wszystkim dziękuję Promykowi za wyróżnienie oraz wszystkim komentującym za miłe wypowiedzi. Trochę dawno mnie tu na blogu nie było i mam ogromne zaległości w oglądaniu Waszych cudownych wy-tworków! Wszystko to z powodu nawału zajęć oraz nowego, bardzo dużego i skomplikowanego wzoru za jaki się wzięłam. Mam nadzieję, że będę mogła się nim pochwalić pod koniec grudnia. Póki co będę się zachwycać Waszymi dziełami i puchnąć z podziwu i zazdrości. Cóż. ;)
A teraz ważne OGŁOSZENIE DLA WSZYSTKICH WYSZYWAJĄCYCH przede wszystkim ŁODZIANEK!!! Od 10 grudnia tego roku otwiera swe podwoje BAR KAWIARNIA "POD CZARNYM KOTEM", POMORSKA 41, która jest miejscem przyjaznym dla wszystkich handemade'ujących osób. Ponieważ, jak można się domyślić, jestem zamieszana w jej powstanie (jako jedna z trzech współwłaścicielek) zapraszam do wspólnego wyszywania przy pysznej herbacie/kawie/soku i ciachu. ;) Terminy spotkań - w zależności od liczby chętnych na podobne robótkowania - jest do uzgodnienia. Na razie daję sygnał: zainteresowane/ych(?) proszę o maile na mój adres lub: pod.czarnym.kotem@gmail.com Na dniach pojawi się też nasz fan page na Facebooku. Oczywiście panie tworzące w innych niż haft technikach także zapraszam. Chętnie nauczę się czegoś nowego. ;)
No. To ogłoszenia parafialne za nami. ;) Idę przeglądać Wasze cudowności.
I jeszcze coś...
3majcie kciuki za pewien stary/nowy projekt teatralny, nad którym rozmyśla teraz mocno dyrektor Teatru Muzycznego w Łodzi. Pozdrawiam Go z tego miejsca. Dyrektora oczywiście. ;)
I jeszcze listopadowy kociak z kalendarza. Jakość zdjęcia paskudna - przepraszam. ;)
З тих пір, як твоя крів отруєна ядом стріл.
Щоночі тіло твоє вмирає, душа тікає й проникає
За стіни багатоквартирних домів, у шоці від того, що діється з нами...
Tak mnie jakoś wzięło na Haydamaky. ;) Mimo, że niezbyt optymistyczny tekst posiada cytowana przeze mnie powyżej piosenka tegoż zespołu - nomen omen - nosząca ten sam tytuł co mój post - uwielbiam ją! I w kontrze do niego czuję w sobie przypływ optymizmu i sił witalnych. ;)
Przede wszystkim dziękuję Promykowi za wyróżnienie oraz wszystkim komentującym za miłe wypowiedzi. Trochę dawno mnie tu na blogu nie było i mam ogromne zaległości w oglądaniu Waszych cudownych wy-tworków! Wszystko to z powodu nawału zajęć oraz nowego, bardzo dużego i skomplikowanego wzoru za jaki się wzięłam. Mam nadzieję, że będę mogła się nim pochwalić pod koniec grudnia. Póki co będę się zachwycać Waszymi dziełami i puchnąć z podziwu i zazdrości. Cóż. ;)
A teraz ważne OGŁOSZENIE DLA WSZYSTKICH WYSZYWAJĄCYCH przede wszystkim ŁODZIANEK!!! Od 10 grudnia tego roku otwiera swe podwoje BAR KAWIARNIA "POD CZARNYM KOTEM", POMORSKA 41, która jest miejscem przyjaznym dla wszystkich handemade'ujących osób. Ponieważ, jak można się domyślić, jestem zamieszana w jej powstanie (jako jedna z trzech współwłaścicielek) zapraszam do wspólnego wyszywania przy pysznej herbacie/kawie/soku i ciachu. ;) Terminy spotkań - w zależności od liczby chętnych na podobne robótkowania - jest do uzgodnienia. Na razie daję sygnał: zainteresowane/ych(?) proszę o maile na mój adres lub: pod.czarnym.kotem@gmail.com Na dniach pojawi się też nasz fan page na Facebooku. Oczywiście panie tworzące w innych niż haft technikach także zapraszam. Chętnie nauczę się czegoś nowego. ;)
No. To ogłoszenia parafialne za nami. ;) Idę przeglądać Wasze cudowności.
I jeszcze coś...
3majcie kciuki za pewien stary/nowy projekt teatralny, nad którym rozmyśla teraz mocno dyrektor Teatru Muzycznego w Łodzi. Pozdrawiam Go z tego miejsca. Dyrektora oczywiście. ;)
I jeszcze listopadowy kociak z kalendarza. Jakość zdjęcia paskudna - przepraszam. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













